04-16-2017, 10:50 AM
Fajne pytanie. Ja bym na pewno stała się pewniejsza siebie, patrzyłabym ludziom w oczy jak z nimi rozmawiam, a nie uciekała wzrokiem. No i wychodziłabym częściej do ludzi. Latem bym pojechała bez skrepowana na basen, nad wodę pod namioty. I wiecie co? Poszłabym na wielkie zakupy i kupiłabym kilka par szortów spódniczek i krókich sukienek
Bo u mnie w szafie widnieje jedna para może dwie szortów. Za to spodnie długie mi sie z szafy wysypują ;/ Juz nie moge na nie patrzeć, szczególnie te za kolano - mam z nimi złe skojarzenia jak musze je nosić. Plamy ograniczają strasznie jeśli chodzi o dobór stroju latem i to mnie strasznie boli - zero komfortu czy spontaniczności latem. Np. nie wyjde od tak gdzies z domu, tylko najpierw musze sie kamuflować nim wydje z domu 
I o basenie nie ma mowy. Plaża odpada. Jakieś wyjście na impreze latem np plażową nad morzem też średnio. Chyba ,że najlepiej się upić to wtedy może troche się o plamach zapomina....
No i jeszcze jak bym się obudziła bez plam rano to bym miała siłe i motywacje do życia i działania. Zaczęłabym trenować jakiś sport bo bardzo lubie pływać albo bym zaczęła na siłownie chodzić. A tak to nie mam motywacji bo po co mi super figura? Jak i tak nigdzie nie chodze latem, wiec wszytsko mi jedno. I jeszcze te okropne wspólne szatnie na siłowni czy gdzieś ;/ To dla mnie kolejny powód do stresu.
U mnie moje życie to jednen wielki stres przez plamy. Wszytsko mnie doułuje, nawet jak oglądam tv i widze jakąś plaże czy rozebrane ładne dziewczyny to już mam dzień do dupy.
Już mnie dołuje,że zbliża się maj. Jak przeżyć to lato? Ja już nie dam rady z tym :/ Jeszcze tak dużo tych plam. Zaczęła mi się dodatkowo podobać opalenizna i co mam z tym zrobić? Nie przekonuje mnie gadanie,że inni mają gorsze choroby. Poczytajcie sobie naukowe artykuły na temat chorób i ich odbierania przez ludzi. Choroby skóry w porówaniu do innych niosą za sobą ogromne ryzyko depresji czy innych zaburzeń.


I o basenie nie ma mowy. Plaża odpada. Jakieś wyjście na impreze latem np plażową nad morzem też średnio. Chyba ,że najlepiej się upić to wtedy może troche się o plamach zapomina....
No i jeszcze jak bym się obudziła bez plam rano to bym miała siłe i motywacje do życia i działania. Zaczęłabym trenować jakiś sport bo bardzo lubie pływać albo bym zaczęła na siłownie chodzić. A tak to nie mam motywacji bo po co mi super figura? Jak i tak nigdzie nie chodze latem, wiec wszytsko mi jedno. I jeszcze te okropne wspólne szatnie na siłowni czy gdzieś ;/ To dla mnie kolejny powód do stresu.
U mnie moje życie to jednen wielki stres przez plamy. Wszytsko mnie doułuje, nawet jak oglądam tv i widze jakąś plaże czy rozebrane ładne dziewczyny to już mam dzień do dupy.
Już mnie dołuje,że zbliża się maj. Jak przeżyć to lato? Ja już nie dam rady z tym :/ Jeszcze tak dużo tych plam. Zaczęła mi się dodatkowo podobać opalenizna i co mam z tym zrobić? Nie przekonuje mnie gadanie,że inni mają gorsze choroby. Poczytajcie sobie naukowe artykuły na temat chorób i ich odbierania przez ludzi. Choroby skóry w porówaniu do innych niosą za sobą ogromne ryzyko depresji czy innych zaburzeń.