Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności
Jak wyłączyć cookies?
OK
Usuń tę notatkę
Witaj , Wszystkie materiały znajdujące się na stronie mają charakter informacyjny i nie zastępują konsultacji z lekarzem.



Moja tragedia...

#1
Cześć,
O moim bielactwie dowiedziałam się ponad rok temu, na początku było strasznie...Najgorzej jest latem. Plamy mam na twarzy, dekolcie, w okolicach bikini. Gdy była jesień i zima było super, nawet myślałam, że  plamy jakby znikały. Nie mam jakiejś ciemniej karnacji, więc na twarzy praktycznie nie było ich widać. 
W momencie w  którym dowiedziałam się, że mam bielactwo mój świat się zawalił... Jestem młodą kobietą, moja samoocena bardzo spadła. W sumie od tego czasu czuję, że nie panuje nad swoim życiem. Ktoś kto mnie zna, przebywa ze mną na co dzień nigdy w życiu nie pomyślałby sobie tego o mnie, potrafię dobrze grać. Tak naprawdę mam dwie twarze, każdego dnia zakładam maskę, gdy przebywam między ludźmi, w pracy jestem zupełnie inną osobą. Gdy ktoś bliski potrzebuję pomocy, czy rady to z chęcią pomagam, a sama nie obarczam nikogo moimi problemami. Tak naprawdę w głębi przeżywam swój własny, wielki dramat. Czasami nie chcę mi się żyć.
Teraz, gdy przyszła wiosna zauważyłam nowe plamy, których wcześniej nie miałam... czuję jakbym dostała od życia mocno w twarz po raz kolejny, mimo tego że tak wiele w sobie zmieniłam na lepsze to teraz jakby to nie miało żadnego sensu. Zastanawiam się kto mnie zechcę jak się o tym dowie, czy to zauważy. Cały czas mam wrażenie jakby ktoś mi coś odbierał. Chciałabym żeby ktoś mnie przytulił i powiedział, że będzie dobrze, ale nie umiem się otworzyć w realnym życiu, dlatego napisałam to wszystko tutaj, aby sobie ulżyć.
Potrzebowałam tego. Tutaj jestem anonimowa i dobrze było wyrzucić z siebie choć część tego syfu.
Odpowiedz
#2
Cześć Oczko Bardzo dobrze, że to napisałaś, między innymi po to jest to forum. Nasze życie nie jest idealne...każdy z nas ma jakieś większe zmartwienia. Nam przypadło bielactwo ale patrząc na tą chorobę w perspektywie innych chorób to...mamy szczęście, że to tylko to....plamki i na tym koniec. Naprawdę mamy szczęście w nieszczęściu. Mi również było ciężko psychicznie w lato kiedy inni chodzili w krótkich spodenkach ja w spodniach niestety. Ale powiem Ci, że to najlepszym wyjściem jest akceptacja siebie, bo innych nasza choroba mało interesuje. Nikt się od Ciebie nie odwróci. Serio, też tak myślałem, że będzie ciężko w relacjach międzyludzkich a praktycznie nic się nie zmieniło. Jeśli chodzi o relacje damsko - męskie. Też nie ma problemu przez plamki. Powiem Ci, że póki ty nie widzisz plam inni też ich nie zauważą Oczko Głowa do góry Oczko
Jeśli Masz do mnie jakieś pytania pisz śmiało - odpowiem Oczko
Odpowiedz
#3
też jestem młodą kobietą  teraz z nadchodzącym latem jest mi coraz gorzej. nigdy nie miałam problemu z opalaniem i bardzo to lubiłam natomiast teraz zanim wyjdę z domu nakładam balsamy z filtrem, żeby tylko mnie jak najmniej łapało słońce. w tym roku stwierdziłam, że nie mogę się tym załamywać i muszę znaleść coś pozytywnego i tak od stycznia ostro trenuję robię super formę , wprowadziłąm racjonalne odżywianie. i to że mam te plamy, na buzi łokciach nogach itd itd... to się tym nie przejmuje tylko sobie myślę że mam tez super figurę teraz. i pierwszy raz w życiu się nie poddałam i u dało mi się to osiągnąc tak na 100 % i walczę dalej :Uśmiech a co do relacji damsko męskich to nie przejmuj się. jeśli znajdziesz kogoś kto tego nie akceptuje to znaczy że nie jest warty Ciebie., ale najpierw spróbuj sama to zaakceptować. myślę że to mały krok do sukcesu.  a dzięki tym plamom jesteśmy po prostu wyjątkowi...
także głowa do góry !  znajdz coś co daje Ci radość ! 
a gdybyś czegoś potrzebowała to śmiało pisz Uśmiech  zawsze służę pomocą czy radą Uśmiech.
Odpowiedz
#4
Ja mam wyjebane mam tego syfu troszkę na kolanach i nogach ale to pojedyńcze plamy. Za to ręcę mnie przerażają wiadomo jak się z kimś witam czy płace w sklepie to jest takie spojrzenie drugiej osoby jakbym był z innej planety.
Ale teraz w wakacje będę się dziarał od palcy po barek i mam wyjebane Uśmiech
Odpowiedz
#5
Hej rozumiem calkiem ze boisz sie akceptacji nam kobietom cięzej jest z plamami bo faceci to wzrokowcy a my chcemy poprostu sie podobac ale spotkasz kogos kto zaakceptuje to
Odpowiedz
#6
Dziewczyny teraz jest okres jesienno- zimowy. Opalajcie plamy lampami. To na prawdę pomaga. Ja zaczęłam pod koniec wakacji, mam ich bardzo dużo na całym ciele, ale dzięki naswietlaniu zachodzą.. biorę chlorellę, spirulinę wit k i d, B12. Nie poddawajcie się tylko działajcie i głowa do góry. Pozytywne nastawienie też jest ważne! Do lata chciałabym pozbyć się plamek chociaż na rękach i wiem, że uda mi się, bo połowy z tego co miałam już się pozbylam.
Odpowiedz
  


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości